Wiosna to dla sportowca czas próby i wielkich nadziei. Dłuższe dni, rosnące temperatury i zbliżający się sezon startowy zachęcają do gwałtownego przesuwania granic własnej wydolności. Często wpadamy wtedy w tę samą pułapkę: inwestujemy tysiące złotych w lżejsze ramy rowerowe, buty z płytką węglową czy zaawansowane protokoły suplementacyjne, całkowicie ignorując fundament, który warunkuje każdą sekundę wysiłku i każdą minutę odpoczynku - fizjologię oddechu.